środa, 6 lutego 2008

Sprawiedliwość Drzewca

Im więcej razy czytam Władcę Pierścieni, tym więcej mądrości tam zawartych zauważam. Im więcej czytam o Entach, a zwłaszcza o Drzewcu, tym bardziej uświadamiam sobie, że filozofia życia tej postaci jest tym, co powinienem realizować w życiu. Oto co zwróciło moją uwagę ostatnio, gdy czytałem Powrót Króla.

Rzecz się ma, gdy po wygranej wojnie i po spełnionej misji Froda, Aragorn odprowadza swoich przyjaciół do granic swego królestwa. Gdy znajdują się w Isengardzie, gdzie Drzewcowi została powierzona wcześniej misja pilnowania złego Sarumana, mądry ent przyznaje, że go wypuścił. Oto co mówi, jako uzasadnienie swojej decyzji:

Tak, poszedł sobie. Wypuściłem go. Zresztą niewiele z niego zostało, jak zobaczyłem, kiedy z Wieży wylazł, a ten gad, który mu dotrzymywał towarzystwa, wyglądał po prostu jak cień. Proszę cię, Gandalfie, nie mów, że obiecałem go przypilnować, bo sam pamiętam to dobrze. Ale wiele się od tego czasu zmieniło. Trzymałem go tutaj, póki groziło, że może nam zaszkodzić. Powinieneś wiedzieć, że nie cierpię więzić żywych istot i nawet takiego podłego stwora nie mogłem więzić w klatce dłużej, niż to było konieczne. Nawet żmiję, gdy jej wyrwano jadowite zęby, można wypuścić na wolność, niech pełza, gdzie jej się podoba.

Myślę, że zawarta jest tu wielka mądrość na temat celów jakie przyświecają wymierzaniu kar ludziom odpowiedzialnym za krzywdę przez nich wyrządzoną. Po co trzymać kogoś w więzieniu, jeśli nie jest on już groźny dla społeczeństwa? Pisałem już o tym w poście Moralność odstraszania. Nie warto karać dla wyrównywania rachunku, ani dla odstraszania. Pamiętajmy, że tam jest żywa istota, którą więzimy w klatce. Jakie mamy prawo robić to dłużej, niż to jest konieczne? Nie róbmy ze skazanego narzędzia zastraszania. Przecież to jest również człowiek.

4 komentarze:

Dawid Zawadzki pisze...

Piękne i rzeczywiście mądre słowa, z resztą LOTR jest także moją ulubioną książką, najbardziej podoba mi się w niej zawiła, a jednocześnie prosta metafora do naszego świata. Czy mitologia rzeczywiście ukazuje świat całkowicie zmyślony? Nie do końca. Jest to inne spojrzenie na ten świat, w którym żyjemy, który sami sobie budujemy. Spojrzenie oczami serca. Przebija się gdzieś tam wizja "jak by było gdyby", albo "jak być powinno". A byłoby tak, gdyby nie upadek człowieka w Raju. Życie jest ciągłą wojną, my jesteśmy jeńcami w wirze tej wojny, ponieważ ktoś wie kim powinniśmy być i robi wszystko, byśmy się tacy nie stali. To już akurat wyczytałem w książce "Pełnia serca" Johna Eldredge'a (polecam!).

Jednak co do samej winy... w dzisiejszych czasach trudno jest zaufać zbrodniarzowi, komuś kto wyrządził bliźniemu tyle zła. Z resztą często jest tak, że nawet wieloletnie więzienie nic nie daje. Wychodzi taki na wolność i za jakiś czas znów trafia za kratki. Może więzienie zmienia niektórych, ale nie wszystkich.

Grzegorz Raźny pisze...

Tu wchodzi resocjalizacja. Nie samo więzienie jest ratunkiem dla ducha człowieka. To jest bardzo ambitne zadanie, dla którego trzeba pewnie wiele poświęcić. Czy warto? Moim zdaniem tak. W końcu ludzka Twarz jest bezcenna. Warto ratować każdą z nich.

Upadek człowieka w raju? Zatem ja mogę polecić piosenkę, która jest pięknym tego obrazem. "Dzień, w którym pękło Niebo" (zespół Dżem). Umieszczę napewno niebawem komentarz do niej u mnie w innym wpisie.

Kto wie, kim powinniśmy być i robi wszystko na przekór? Zły? Szatan? W końcu Zły tkwi w każdym z nas.

"Szatanem jestem złym
Aniołem z aureolą
Wrogiem i kochankiem
Aktorem z ulubioną rolą"

To cytat z innej piosenki Dżemu, pt. "Kim jestem, jestem sobie".

Dawid Zawadzki pisze...

No... nie zgodzę się, że Zły tkwi w każdym z nas. My powiniśmy być w pierwotnym zamyśle doskonalsi od aniołów. Tak, szatan robi wszystko byle oddalić nas od bliskości Boga. Nasze życie jest nieustanną wojną z szatanem z jego pokusami i tak będzie już zawsze. Jednak wszystko jest do wygrania, wystarczy tylko patrzeć na wszystko sercem.

Grzegorz Raźny pisze...

Ja nie mówię, że nie jest do wygrania. Mówię tylko, że Zły jest w każdym z nas, tak jak i Bóg jest w każdym z nas. Nasze decyzje są wynikiem przesileń jakie następują w tej walce. Nie mówię, że ktokolwiek jest zły. Ale każdy ma w sobie ten element, który powoduje, że popełnia zło.