Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magiczne Miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magiczne Miejsca. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2009

Wolny człowiek

W czasie właśnie zakończonego urlopu miałem okazję odwiedzić grób jednego z pisarzy, którzy na moje życie i przemyślenia wywarli największy wpływ. Mam na myśli Nikosa Kazantzakisa. Wzniesienie w centrum Iraklionu i coś na kształt ogrodu.


Na środku nagrobek z surowym krzyżem.


Miejsce magiczne. Z tyłu wyryty napis w języku greckim.


Po polsku oznacza:

Nie oczekuję niczego.
Nie obawiam się niczego.
Jestem wolny.

Arogancka prowokacja? A może świadectwo wiary? Myślę, że Jego dzieła nie pozostawiają wątpliwości. Czytając Ostatnie Kuszenie Chrystusa, albo Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry, zaczyna rozumieć się na czym polega wiara w Chrystusa. Nikos Kazantzakis, jako jeden z nielicznych rozumiał. Każdemu życzę znaleźć się choć przez chwilę w tym miejscu.

środa, 23 lipca 2008

Czerwone Wierchy

Nietrudny, choć długi i męczący tatrzański szlak. Zaczyna się niewinnie w dolinie Kościeliskiej, stamtąd około 4 godziny do góry czerwonym szlakiem i znajdujemy się na Ciemniaku (2096m npm). Przed nami i za nami rozciąga się wspaniały widok. Z jednej strony na tatry zachodnie, z drugiej na wysokie i górującą nad nimi Świnicę. Przed nami następny cel, odległy o około 30 min - Krzesanica (2122m npm). Potem jeszcze Małołączniak (2096m npm) i Kopa Kondracka (2004m npm). Niby zwykła wyprawa, a jednak ...



Gdy przechodzi się na kolejne szczyty i spogląda wstecz, czuje się jakiś cichy majestat. Czy jest to już tęsknota za przeszłością? Czy może podziw dla własnych możliwości? Zastanawiające jest to, że patrząc do przodu szczyty te wydają się mniejsze. Może to tylko kwestia kierunku, w którym się idzie? A może to coś więcej? Może nadzieja rzucana do przodu zmienia perspektywę, podobnie jak tęsknota rzucana do tyłu? W końcu spojrzenie z góry było celem człowieka już od mitycznego Ikara. A tutaj, mamy chyba do czynienia z namiastką tego pragnienia.

poniedziałek, 5 maja 2008

Osobliwy Cmentarz

W miasteczku Baligród, w centrum Bieszczad, na wzgórzu, nieopodal rynku znalazłem jedno z najbardziej magicznych miejsc jakie widziałem. Cmentarz, ale jakże inny od cmentarzy, które podziwiamy na codzień.


Kilkanaście podniszczonych kamiennych tablic. Jedne stoją, inne na wpół leżą. Brak ogrodzenia, mnóstwo zieleni. Wszystko wygląda jak zapomniane miejsce. Zapomniane przez ludzi ale nie przez naturę. Przepiękne drzewa z białymi kwiatami oplatające całość atmosfery, rekompensują z nawiązką, zapomnienie przez człowieka. Stając w środku tego miejsca, chce się poprostu milczeć. Milczeć i popadać w zachwyt.

Każdemu, kto zawita w Bieszczadach, serdecznie polecam.