Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbawienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zbawienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 marca 2008

Osiem błogosławieństw

Pierwszą częścią Kazania na Górze są błogosławieństwa.

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
Osiem pierwszych wersetów ma bardzo podobną i jakże prostą budowę. "Błogosławieni ..., albowiem ...". Jezus pokazuje jakim powinien być człowiek i dlaczego. Od razu nasuwa się na myśl, że Jezus da nam nagrodę, za życie zgodne z Jego wskazówkami. Czy zatem mamy żyć dobrze, aby zaskarbić sobie nagrodę? Czy nagroda ma być motywem naszego działania?

A może to co następuje po "albowiem" nie jest zapowiedzią nagrody tylko stwierdzeniem faktu? Może Królestwo Niebieskie nie jest nagrodą dla ubogich w duchu, tylko jest ich własnością? Może właśnie ubodzy w duchu je budują? Może oglądanie Boga nie jest nagrodą za czyste serce, tylko dzięki czystemu sercu ludzie potrafią dostrzegać Boga?

W pierwszej części każdego z tych zdań Jezus niejako podaje nam przepis na szczęście, a jednocześnie definiuje podstawowe wartości życiowe w Królestwie Niebieskim. Są to: pokora, pokój, sprawiedliwość i miłosierdzie. Ludzie, którzy żyją w oparciu o te wartości, tworzą Królestwo Niebieskie, w którym można dostrzegać Boga.

W ostatnich wersetach, Jezus ostrzega jednak, że droga nie jest prosta. Może być okupiona cierpieniem, prześladowaniem i kłamstwem. Jednak cel drogi jest tego wart. Pamiętajmy, że Jezus mówi do tych, którzy wyszli za nim na górę. Wierzy w swoich uczniów. Pod tym względem wiara chrześcijańska jest paradoksalna. Nie tylko człowiek wierzy w Boga, ale Bóg również wierzy w człowieka. Wierzy, że ten jest w stanie zbawić świat.

niedziela, 20 stycznia 2008

Własny świat

Czy można mówić o świecie w znaczeniu globalnym? Czy można świat utożsamiać z Ziemią? Czy może lepiej z wszechświatem? Ja bym skłaniał się raczej do używania słowa świat, w kontekście własnego świata. Świat jest taki, jakim widzi go dana jednostka. Każda osoba ma swój świat i jest za niego odpowiedzialna. Jest władcą tego świata, ale nie dlatego, że może tu rządzić, ale dlatego, że jest właśnie za niego odpowiedzialna. Odpowiada całym życiem za zbawienie tego świata.

Interesująca jest sytuacja, gdy świat jednej osoby zachodzi na świat drugiej osoby. Jednak jeszcze ciekawszy wydaje się przypadek, gdy jedna z osób sama staje się częścią świata drugiej osoby. Do takiej sytuacji potrzebne jest zaproszenie władcy do swojego świata. Zaproszenie to jest swoistą odmianą otwarcia się na drugą osobę. Wynikiem tego otwarcia staje się relacja między ludzka (jedno- lub obustronna). Osoba, która staje się częścią świata drugiej osoby wcale nie musi zdawać sobie z tego sprawy. Już samo uznanie kogoś jako własnego autorytetu moralnego, umieszcza tę osobę w świecie jednostki.

Zdając sobie sprawę, z ogromu odpowiedzialności za własny świat, możemy paradoksalnie wreszcie poczuć się wolni. Wolni w realizacji celów w tym świecie. Wolni do czynienia w nim dobra. Ponadto, dbając o ten świat i biorąc pełną odpowiedzialność, możemy dać (jakże potrzebne) świadectwo. Czego świadectwem, będzie Twój świat?

Ostatnio miałem okazję obejrzeć film: "Elisabeth. Golden Age." Królowa Anglii Elżbieta przez pewien okres czasu męczyła się, zagubiona w sytuacji. Nie potrafiła poradzić sobie z problemami osobistymi, ani z odpowiedzialnością. Jednak okazało się, że gdy zrozumiała, że jej światem jest Anglia i ona nim rządzi i za niego odpowiada, potrafiła odzyskać wiarę. Jak sama powiedziała, stała się sobą. Efektem tej wielkiej wiary stało się zwycięstwo Anglii nad największą potęgą europejską, Hiszpanią, która dodatkowo wspierana była przez średniowieczny Watykan. Fakty te są udokumentowane. Czy nie dowodzi to, że możemy realnie ratować nasz świat?

wtorek, 8 stycznia 2008

Gwiazda Zbawienia

Gdzie jest Bóg? Co łączy Boga ze światem? Gdzie w tym wszystkim jest miejsce człowieka? Czym jest chrześcijaństwo? Czym jest judaizm? Na te i wiele innych pytań próbuje odpowiadać nam filozofia dialogu. Jednym z najwybitniejszych dialogistów był Franz Rosenzweig, a jego największym dziełem jest Gwiazda Zbawienia. Oto, co na podstawie książki dominikanina o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego pt. Filozofia Dialogu dowiedziałem się o zawartości Gwiazdy Zbawienia.

Wychodzimy od dość powszechnego symbolu:



Oko przedstawia Boga jako genialnego architekta. Jest w centrum wszystkiego. Wierzchołkami trójkąta są trzy byty podstawowe: Bóg, człowiek i świat. Obrazuje to rysunek:

Każdy z tych bytów jest całkowicie oddzielną i zamkniętą sobością. Aby w ogóle wyobrazić sobie relacje między nimi, trzeba uświadomić sobie, że byty te są od siebie niezależne i różne. Gdy uświadomimy sobie te fakty, na ten trójkąt możemy nałożyć trójkąt odwrotnie ułożony, przedstawiający relacje pomiędzy poszczególnymi bytami. Relacją pomiędzy Bogiem, a światem jest Stworzenie. Pomiędzy Bogiem, a człowiekiem jest Objawienie. Natomiast pomiędzy człowiekiem, a światem jest Zbawienie.

Bóg stworzył, a może cały czas tworzy świat. Bóg objawia człowiekowi siebie. Objawia mu jego naturę, Twarz i cel. Cel, którym jest zbawienie świata. To jest zadanie dla człowieka. Nad poszczególnymi relacjami będę zastanawiał się w innym poście. W tym momencie zobaczmy, co powstanie po nałożeniu na siebie tych trójkątów.


Widzimy Gwiazdę Dawida, która jest symbolem Żydów. W centrum jest Bóg, a wokół Boga naród wybrany. Jego celem jest trwanie przy Bogu. Trwanie w centrum. Oni nie zmierzają do Boga, bo oni już przy nim są. W promieniach gwiazdy są chrześcijanie. Ci, którzy są pomiędzy narodami. Ci, którzy za zadanie mają głoszenie Ewangelii i sprowadzanie ludzi, którzy są poza gwiazdą, do centrum. Utarło się, że to Żydzi są narodem pielgrzymów, a chrześcijanie żyją u siebie. Jednak mistyczne znaczenie jest zupełnie odwrócone. To chrześcijanie pielgrzymują i głoszą dobrą nowinę. Żydzi trwają.

Co mi pozostało do komentowania? Nic. Jeśli jesteś Żydem, trwaj. Jeśli jesteś chrześcijaninem głoś ewangelię i szukaj, a jeśli jesteś poza daj się złapać. Wydaje mi się, że Gwiazda bardzo ładnie pokazuje cel naszej egzystencji. Ścieżki są różne, często nieznane i niespodziewane, ale cel jest dość jasny. Czy warto pozwolić aby nasze małe cele małego życia przesłaniały nam te inne? Na pewno warto je mieć, bo nigdy nie wiadomo, która droga doprowadzi do celu. Nie zapominajmy jednak o tym najważniejszym celu.