Znamy się mało, więc na początek powiem kilka słów o sobie ... Mógłbym umieścić tutaj moją sylwetkę, ale nie zrobię tego. Poznacie mnie po treści moich blogów.
(znów) wypłynąć
-
Połowa sierpnia za nami. A ja mam wrażenie, jakby minęło nie - półtora
miesiąca - ale co najmniej rok.
To lato migotało różnymi barwami.
Bywało pomarań...
Télécharger L'Anarchie English PDF
-
Télécharger L'Anarchie PDF Ebook en ligne Titre du livre: L'Anarchie.
Téléchargez le livre L'Anarchie au format PDF et EPUB. Ici, vous pouvez
télécharger g...
Những Lưu Ý Phong Thủy Trong Phòng Ngủ Cần Biết
-
Phong thủy được coi là một bộ môn khoa học có ý nghĩa, ứng dụng nhiều trong
cuộc sống. Đặc biệt là khi được ứng dụng tại các phòng ngủ của ngôi nhà.
Tuy ...
Dlaczego postanowiłam zmilczeć mą miłość
-
Powiedział mi, że jak dla niego, to mogłabym chodzić nago. Nie zauważył, że
ciągle jestem przed nim naga. Kiedy sięgam po telefon i wybieram jego numer
te...
...
-
Everything in this world is going up. And happiness is going down, oh
dear, oh dear, oh dear, oh dear.
How many of us, I wonder, can recall that childhood ...
Raz i dwa :)
-
Tydzień temu spotkałam na swojej drodze kilka cudownych osób, które nie
dość, że przyczyniły się do tego, że miałam fantastyczne chwile, to w
dodatku nieco...
WODOODPORNI
-
poranne deszcze wściekłe burze
pod czerwonym niebem budzę się wciąż
czym nakarmię swe sny niedokończone
gdy odejść muszę stąd
poranne wyścigi na niby
ście...
Miara wolności
-
Istnieje taka perspektywa patrzenia, tak, bardziej angażującego patrzenia
niż tylko myślenia, która podpowiada nam miarę, którą można mierzyć ludzką
wolnoś...
Znowu wciągają ten trap...
-
Robinson Kruzoe uratowany, sowicie obsypany ziemskimi dobrami po tylu
latach samotności. Został nagrodzony za coś, co było meritum jego życia –
kogo dzisia...
Brak tytułu
-
SerwetkaDałaś mi serwetkę.Pachniała jesienią Twojego życia, pierwszym
śniegiem włosów, uśmiechniętą pajęczyną zmarszczeki bukietem suchych
liści w Twoich d...
Little by little the night turns around Counting the leaves which tremble at dawn Lotuses lean on each other in yearning Over the hills a swallow is resting
Set the controls for the heart of the sun
Over the mountain watching the watcher Breaking the darkness waking the grapevine Knowledge of love is knowledge of shadow Love is the shadow that ripens the wine
Set the controls for the heart of the sun
Witness the man who wanes at the wall Making the shape of his question to heaven Whether the sun will fall in the evening Will he remember the lesson of giving
Set the controls for the heart of the sun
Przytoczyłem słowa piosenki zespołu Pink Floyd. Na pewno utwór ten nie należy do największych hitów, ale za to mistyka formy i treści godna jest aby usiąść na chwilkę w ciszy i wsłuchać się w dźwięki i dać się unieść. Załączam wersję, która mnie się osobiście podoba najbardziej, z trasy koncertowej In The Flesh, Rogera Watersa z roku 2002.
I tak kończy się kolejny rok. Zapewne dla wielu z nas był to rok wyznaczania i dążenia do celów. Coraz więcej celów i coraz więcej zajęć. Coraz mniej odpoczynku. Tylko biegiem, biegiem, biegiem, biegiem. Cały rok w biegu. Takie są wymogi naszej codzienności. Życie nie zostawia nam czasu na oddech, dystans i zachwyt.
W biegu. Taki jest tytuł tego posta. Przykuwa zapewne uwagę, że tytuł napisany jest po angielsku. Nie ukrywam, że zrobiłem to celowo. Chciałem zachęcić do posłuchania jednego utworu grupy Pink Floyd, z najlepszego chyba albumu, The Dark Side of The Moon. Tytuł tego utworu brzmi właśnie On the run. Oto właśnie on.
A teraz, drogi czytelniku, zastanów się czy rok, który właśnie się kończy też dla Ciebie tak nie wyglądał. Czy Twój plan dnia nie był wyznaczany przez nieustannie powtarzające się sekwencje czynności? Czy te czynności w pewnym momencie nie stały się monotonne? A przecież poza tą pędzącą codziennością, tyle jest piękna i dobra, którym nie potrafimy się zachwycać. A może poprostu nie mamy czasu się zachwycać? Każdy moment zachwytu pozwala złapać właściwego dystansu do naszej codziennej monotonii. Spróbujmy uchwycić ich jak najwięcej w nadchodzącym nowym roku. Żywię nadzieję, że ślad mojej codzienności odpłynie z czasem w niepamięć, natomiast te chwile zachwytu pozostaną nieśmiertelne. Czy tak będzie? Czas pokaże.
Na koniec przytoczę wiersz Wisławy Szymborskiej pt. Chwila. Komentarz sobie daruję.
Idę stokiem pagórka zazielenionego. Trawa, kwiatuszki w trawie jak na obrazku dla dzieci. Niebo zamglone, już błękitniejące. Widok na inne wzgórza rozlega się w ciszy.
Jakby tutaj nie było żadnych kambrów, sylurów, skał warczących na siebie, wypiętrzonych otchłani, żadnych nocy w płomieniach i dni w kłębach ciemności.
Jakby nie przesuwały się tędy niziny w gorączkowych malignach, lodowatych dreszczach.
Jakby tylko gdzie indziej burzyły się morza i rozrywały brzegi horyzontów.
Jest dziewiąta trzydzieści czasu lokalnego. Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie. W dolince potok mały jako potok mały. Ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze. Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen, a w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.
Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila. Jedna z tych ziemskich chwil proszonych, żeby trwały.