Dość niedawno miałem okazję czytać książkę dominikanina o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego pt. Filozofia Dialogu. Muszę przyznać, że koncepcje w niej zawarte są poruszające. W tym poście, chciałem skupić się na jednym z aspektów - Twarzy. Pojęcie to było rozwijane bardzo szczegółowo przez Emmanuela Levinasa, jednego z dialogistów.
Każdy z nas ma swą unikalną Twarz. Twarz, która mówi: Nie zabijaj! Jest bezbronna i szczera. Jednak na codzień, Twarz tą przybieramy rozmaitymi maskami. Gdy jesteśmy w pracy stajemy się: lekarzem, nauczycielem, budowniczym, kucharzem, itp. Oprócz tego w rozmaitych sytuacjach jesteśmy również: pracownikiem, pracodawcą, znajomym, przyjacielem, mężem, żoną, itp. Wraz z maską ubieramy się w rozmaite jej atrybuty. Jako pracownik, ubieramy się w wiedzę , doświadczenie zawodowe i pozycję w hierarchii. Jako przyjaciel, w historię znajomości, w doświadczenie życiowe, w sympatię. Chciałbym zaznaczyć, że ubranie maski nie jest zjawiskiem negatywnym, natomiast jest zjawiskiem naturalnym.
Maska jest pewnego rodzaju zasłoną. Dzięki niej stajemy się odporni na negatywny wpływ różnych czynników. Jednak poprzez maskę zasłaniamy swoje prawdziwe "Ja", swoje prawdziwe "Imię". Kiedy zdejmujemy maskę i stajemy naprzeciwko drugiego człowieka bez maski, doświadczamy prawdziwego spotkania. Spotkania Twarzy z Twarzą, gdzie obie Twarze są bezbronne. Dzięki takiemu spotkaniu doświadczamy Boga, który nie jest gdzieś daleko, który poprzez Twarz drugiego człowieka odsłania nam swą bezbronną istotę i zaprasza nas do miłości. "Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam ja jestem pośród nich" (Mt. 18, 20).
Nie bójmy się odsłonić twarzy. Zaufajmy w dobro drugiego człowieka. Zdejmijmy maskę, a może na widok bezbronnej Twarzy, drugi człowiek zdejmie swoją.
Każdy z nas ma swą unikalną Twarz. Twarz, która mówi: Nie zabijaj! Jest bezbronna i szczera. Jednak na codzień, Twarz tą przybieramy rozmaitymi maskami. Gdy jesteśmy w pracy stajemy się: lekarzem, nauczycielem, budowniczym, kucharzem, itp. Oprócz tego w rozmaitych sytuacjach jesteśmy również: pracownikiem, pracodawcą, znajomym, przyjacielem, mężem, żoną, itp. Wraz z maską ubieramy się w rozmaite jej atrybuty. Jako pracownik, ubieramy się w wiedzę , doświadczenie zawodowe i pozycję w hierarchii. Jako przyjaciel, w historię znajomości, w doświadczenie życiowe, w sympatię. Chciałbym zaznaczyć, że ubranie maski nie jest zjawiskiem negatywnym, natomiast jest zjawiskiem naturalnym.
Maska jest pewnego rodzaju zasłoną. Dzięki niej stajemy się odporni na negatywny wpływ różnych czynników. Jednak poprzez maskę zasłaniamy swoje prawdziwe "Ja", swoje prawdziwe "Imię". Kiedy zdejmujemy maskę i stajemy naprzeciwko drugiego człowieka bez maski, doświadczamy prawdziwego spotkania. Spotkania Twarzy z Twarzą, gdzie obie Twarze są bezbronne. Dzięki takiemu spotkaniu doświadczamy Boga, który nie jest gdzieś daleko, który poprzez Twarz drugiego człowieka odsłania nam swą bezbronną istotę i zaprasza nas do miłości. "Bo gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w moje imię, tam ja jestem pośród nich" (Mt. 18, 20).
Nie bójmy się odsłonić twarzy. Zaufajmy w dobro drugiego człowieka. Zdejmijmy maskę, a może na widok bezbronnej Twarzy, drugi człowiek zdejmie swoją.